Archiwa: Bez kategorii - I&F Kancelaria Usług Rachunkowych i Doradztwa Prawnego Iga Faryś

Od stycznia tylko jeden przelew do ZUS

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która pozwala na opłacanie składek przekazywanych do ZUS-u na jeden rachunek, zamiast dotychczasowych czterech – poinformowała w piątek Kancelaria Prezydenta na stronie internetowej.

Przypomnijmy, iż zmienione przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych nakładają na ZUS obowiązek wygenerowania indywidualnych numerów rachunków bankowych dla każdego przedsiębiorcy w Polsce.

Dotychczas, wszyscy płatnicy składek przelewali daniny na rzecz ZUS na ten sam numer konta. Wiązało się to z koniecznością skrupulatnego identyfikowania takich przelewów przez ZUS, co dla przedsiębiorców oznaczało z kolei obowiązek oznaczania przelewów przypisanymi do konkretnej firmy identyfikatorami. Do końca tego roku każda polska firma otrzyma jednak swój indywidualny numer rachunku przeznaczonego do przelewów na rzecz ZUS. Jakiekolwiek pomyłki w przelewach zostaną więc całkowicie wyeliminowane.

Uproszczenie kwestii przelewów polegać będzie również na tym, iż przy płatności składek, zlikwidowany zostanie podział na odrębne fundusze. Do tej pory każda firma dokonywała co miesiąc trzech, a w niektórych przypadkach, nawet czterech oddzielnych przelewów. Oddzielnymi przelewami opłacane były bowiem składki na ubezpieczenie społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, składki na Fundusz Pracy oraz składki na Fundusz Emerytur Pomostowych. Ten absurdalny system czterech oddzielnych przelewów do tej samej instytucji ulegnie likwidacji wraz z końcem tego roku.

Od 1 stycznia 2018 roku wszystkie zobowiązania na rzecz ZUS regulowane będą jednym zbiorczym przelewem kierowanym na indywidualny rachunek płatnika. Od tej pory, to na ZUS-ie spoczywać będzie obowiązek rozdzielenia tej płatności na poszczególne fundusze.

Nowelizacja wprowadza również istotne usprawnienia w kwestii wydawania zaświadczeń o niezaleganiu ze składkami. Zaświadczenie takie będzie można uzyskać drogą elektroniczną i po prostu samemu wydrukować. Ustawa nakłada na wszelkie instytucje (w tym banki) obowiązek honorowania wydruków takich zaświadczeń, bez konieczności uzyskiwania papierowych dokumentów z ZUS.

W noweli wprowadzono też zmiany zaproponowane w poselskim projekcie, który dotyczył uchylenia przepisów o obowiązkowej opłacie dodatkowej nakładanej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, jeśli płatnik spóźni się z opłaceniem składki. Zmiana w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych przygotowana przez Barbarę Bartuś (PiS) wykreśliła z ustawy zapisy jednego z artykułów, który dotyczy nakładania takich opłat przez ZUS. Według niej przepisy obligujące Zakład do nakładania opłaty dodatkowej są niepotrzebne, bo pomimo zawartego w ustawie wyłączenia sytuacji, w której opłata nie przekracza 2 zł, jest bardzo wiele przypadków, w których same koszty przesyłki przekraczają jej wartość.

W ustawie pozostały zasady naliczania odsetek przekazywanych do OFE na rachunek ubezpieczonego, jeśli opóźnienie w przekazaniu składek leżało po stronie ZUS.


http://zus.pox.pl/zus/od-stycznia-tylko-jeden-przelew-do-zus.htm

Zwolnienie podmiotowe w VAT – wybór i zasady

Wybór zwolnienia podmiotowego to prawo a nie obowiązek podatnika. Jeżeli uzna on, że nie jest to dla niego korzystne – nie musi wybrać tego zwolnienia.

 

Zgodnie z art. 5 ustawy o VAT opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług podlegają: odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie usług na terytorium kraju; eksport towarów; import towarów na terytorium kraju; wewnątrzwspólnotowe nabycie towarów za wynagrodzeniem na terytorium kraju oraz wewnątrzwspólnotowa dostawa towarów. Jednak ustawodawca przewidział różnego typu zwolnienia z opodatkowania, w tym podmiotowe. U podatników korzystających z tego zwolnienia cała sprzedaż jest zwolniona z VAT, a sami podatnicy zwolnieni są z większości obowiązków ciążących na zwykłych podatnikach VAT.

Korzystanie ze zwolnienia podmiotowego ma swoje zalety i wady. Największą zaletą jest oczywiście brak podatku od wykonywanych przez podatników czynności. Kolejną jest również ograniczenie do minimum obowiązków związanych ze statusem podatnika podatku od towarów i usług.

Plusy zwolnienia:

● brak obowiązku naliczania VAT od dokonywanych czynności,

● brak obowiązku rejestrowania się jako podatnik VAT,

● brak obowiązku składania deklaracji VAT-7/VAT-7K,

● brak obowiązku prowadzenia pełnej ewidencji VAT (konieczne jest jednak prowadzenie ewidencji sprzedaży, o której mowa w art. 109 ust.1 ustawy o VAT),

● brak obowiązku wystawiania faktur, jeżeli ich wystawienia nie zażąda nabywca,

● możliwość wystawiania faktur o uproszczonej treści.

Z kolei wadą korzystania ze zwolnienia podmiotowego jest brak możliwości odliczania podatku naliczonego. Z tego względu korzystanie z omawianego zwolnienia jest opłacalne dla podatników, u których zysk z braku opodatkowania przekracza stratę z tytułu braku możliwości odliczenia podatku naliczonego. Szczególnie często korzystanie ze zwolnienia podmiotowego jest opłacalne dla podatników świadczących usługi (zwłaszcza opodatkowane według stawki podstawowej 23 proc.), których znaczną część wartości stanowi wkład pracy podatnika lub jego pracowników.

Zastrzec ponadto należy, że podatnicy korzystający ze zwolnienia podmiotowego są zwolnieni z większości, ale nie ze wszystkich obowiązków określonych przepisami VAT. W konsekwencji mogą być oni zobowiązani do zarejestrowania się jako podatnicy VAT-UE (z czym wiąże się konieczność rejestracji jako podatników VAT zwolnionych), jak również do składania informacji podsumowujących VAT-UE (zob. art. 100 ust. 1 pkt 4 ustawy o VAT).

Jednak obowiązkowi składania informacji podsumowujących przez podatników korzystających ze zwolnienia podmiotowego nie towarzyszy obowiązek składania deklaracji VAT-7/VAT-7K.

Potwierdzają to organy podatkowe w udzielanych wyjaśnieniach, czego przykładem może być interpretacja indywidualna dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 22 maja 2015 r. (nr IPPP3/4512-165/15-2/KT). Czytamy w niej, że: „W opisanej sprawie świadczone przez wnioskodawcę usługi nie będą podlegały opodatkowaniu na terytorium kraju, będzie on miał obowiązek, w myśl art. 97 ust. 1 w związku z art. 97 ust. 3 oraz art. 100 ust. 1 pkt 4 ustawy [o VAT – red.] zarejestrować się jako podatnik VAT UE, z możliwością skorzystania ze zwolnienia od podatku, o którym mowa w art. 113 ust. 1 lub ust. 9 ustawy. Wnioskodawca będzie również zobowiązany do składania w urzędzie skarbowym »informacji podsumowujących« o wykonanych usługach, których miejscem świadczenia i opodatkowania będzie terytorium innego niż Polska państwa członkowskiego UE. Jako podatnik zwolniony podmiotowo na podstawie art. 113 ustawy, wnioskodawca nie będzie miał natomiast obowiązku – w oparciu o art. 99 ust. 7 ustawy – składania deklaracji podatkowej, o której mowaw art. 99 ust. 1 ustawy”.


Żródło: http://ksiegowosc.infor.pl/podatki/vat/zwolnienia/756234,Zwolnienie-podmiotowe-w-VAT-wybor-i-zasady.html

 

Które firmy muszą wdrożyć Jednolity Plik Kontrolny do 1 lipca 2018 r.

Do wysyłania na żądanie organów podatkowych Jednolitego Pliku Kontrolne począwszy od 1 lipca 2016 r. zobligowane będą duże przedsiębiorstwa, natomiast małe i średnie firmy dopiero od 1 lipca 2018 r. Przy czym, już obecnie małe i średnie przedsiębiorstwa mogą rozwiązania wymagane nowymi przepisami wprowadzać w swoich programach finansowo-księgowych.

Mali i średni przedsiębiorcy będą musieli już od 1 stycznia 2017 roku co miesiąc przesyłać dane z ewidencjVAT w strukturze jednolitego pliku kontrolnego (JPK). Natomiast mikro-przedsiębiorcy będą mieli taki obowiązek od 1 stycznia 2018 r. Tak zadecydował w piątek 13 maja 2016 r. Sejm.

Podstawa prawna Jednolitego Pliku Kontrolnego

Wprowadzenie od 1 lipca 2016 r. Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK) zakłada ustawa z 10 września 2015 r. o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa (Dz.U. z 2015 r. poz. 1649). Ta nowa metoda kontroli skarbowych będzie zobowiązywała przedsiębiorców do przekazywania danych na żądanie organu podatkowego w ujednoliconej formie elektronicznej.

Oznacza to, że w przypadku przedsiębiorców prowadzących księgi podatkowe przy użyciu programów komputerowych, organ podatkowy będzie mógł żądać przekazania całości lub części tych ksiąg oraz dowodów księgowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej lub na informatycznych nośnikach danych, w postaci elektronicznej odpowiadającej strukturze logicznej (strukturze JPK), wskazując rodzaj ksiąg podatkowych oraz okres, którego dotyczą.

Pozyskane przez organy podatkowe dane księgowe w postaci JPK zostaną następnie poddane analizie przy użyciu specjalnego oprogramowania komputerowego. Urzędnicy skarbowi będą mogli w krótkim czasie przeprowadzić szereg testów weryfikujących spójność, dokładność oraz kompletność ksiąg, ewidencji i deklaracji. Kontrole rozliczeń przy użyciu JPK będą przeprowadzane w ramach postępowań podatkowych, a także w przypadku wszelkich kontroli podatkowych czy skarbowych.

Struktury logiczne JPK

Ostateczna wersja Jednolitego Pliku Kontrolnego została przedstawiona przez Ministerstwo Finansów w marcu 2016, w postaci siedmiu struktur logicznych. Struktury te są następujące:

– Księgi rachunkowe – JPK_KR

– Wyciąg bankowy – JPK_WB

– Magazyn – JPK_MAG

– Ewidencje zakupu i sprzedaży VAT – JPK_VAT

– Faktury VAT – JPK_FA

– Podatkowa księga przychodów i rozchodów – JPK_PKPIR

– Ewidencja przychodów – JPK_EWP

Resort finansów udostępnił powyższe struktury logiczne postaci elektronicznej ksiąg podatkowych oraz dowodów księgowych (o których mowa w art. 193 a § 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa) na swojej stronie internetowej.

Duże przedsiębiorstwa od 1 lipa 2016 r.

Od 1 lipca 2016 r. obowiązek przedstawiania do kontroli danych w formacie JPK będzie dotyczył dużych firm, czyli firm zatrudniających więcej niż 250 pracowników lub wypracowujących powyżej 50 mln euro obrotu rocznie.

Do tego czasu duże przedsiębiorstwa muszą zaimplementować do swoich programów finansowo-księgowych i handlowych struktury JPK, ponieważ organ podatkowy może zażądać od nich danych w tej postaci już w lipcu.

 


Źródło: http://ksiegowosc.infor.pl/podatki/urzad-skarbowy/jednolity-plik-kontrolny/741823,Ktore-firmy-musza-wdrozyc-Jednolity-Plik-Kontrolny-do-1-lipca-2018-r.html

 

Mały przychód – mały ZUS

W środę, 5 kwietnia, wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz przedstawiła projekt, który można zamknąć w haśle „małe przychody – mały ZUS”.

Niższe składki na ubezpieczenie społeczne zapłacą mikroprzedsiębiorcy, których miesięczny przychód jest nie większy niż  2,5-krotność minimalnego wynagrodzenia, czyli w tym roku to 5 tysięcy złotych.

– Zmiana zakłada, że dopiero od 2,5-krotności płacy minimalnej zaczynają obowiązywać dotychczasowe zasady i wysokość składki rośnie wraz z przychodem. Dla tego, kto uzyskuje przychód minimalny, czyli 2 tys. złotych, obciążenia wyniosą 320 złotych do ZUS i na Fundusz Pracy 25 złotych. Natomiast jeśliby ta ustawa nie weszła w życie, to na dzisiaj te obciążenia wynoszą 812 złotych do ZUS i 62 złote na  Fundusz Pracy – tłumaczy wiceminister Jadwiga Emilewicz.

Dlaczego składki na ZUS tak bardzo ważą?

– Ponieważ są one proporcjonalnie bardzo wysokie. Często właśnie w tej grupie dochodów, jeżeli zsumujemy podatek, który nie jest wielkim obciążeniem, i obciążenia ZUS – to daje między 60 a 70 proc. przychodu. Ktoś, kto musi tyle daniny oddać państwu, nie ma jakiejkolwiek motywacji do tego, aby się rozwijać.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego pierwszy rok działalności przeżywa około 70 proc. firm, natomiast po 5 latach to już tylko 30 proc. – Ale to nie tylko składki na ZUS są barierą. Przeszkadzają też wg 50 proc. badanych firm skomplikowane regulacje, biurokracja i rozbudowane przepisy podatkowe oraz administracyjne. I to jest ten element, który wiąże im ręce. A samozatrudniony spędza 270 godzin w roku tylko na biurokratycznych przedsięwzięciach. Czyli nie zajmuje się pozyskiwaniem klientów, sprzedażą czy doskonaleniem swoich produktów, ale papierkową pracą… Ponieważ takie osoby nie mają odpowiedniego zaplecza, które się tym zajmuje w dużych firmach. Dlatego też często nie nadążają oni za zmieniającymi się przepisami.

– I może warto pomyśleć właśnie o ułatwieniach także w tej dziedzinie legislacji. Na pewno ujednolicenie praw, ale także interpretacji. Bo to jest bardzo duży problem, wykluczające się interpretacje. I trzeba też usprawnić prowadzenie spraw sądowych, bo teraz terminy są bardzo odległe, i to też może być powodem likwidacji firm – dodaje Joanna Żukowska z SGH.

Z proponowanych uproszczeń, według szacunków resortu, może skorzystać 200 tys. firm. Natomiast z danych ZUS wynika, że w Polsce liczba samozatrudnionych wynosi 900 tys. Jeśli więc do tego dołożymy 650 tys. mikrofirm, to wychodzi, że tylko nieco ponad 13 proc. z tych najmniejszych skorzysta na nowych rozwiązaniach.

– Ciągle największą troską we wszystkich państwach jest to, aby tych małych przedsiębiorców nie zniechęcać. Często nie płacą oni nie tylko składek ubezpieczeniowych, ale też nie płacą żadnych podatków. Ponieważ koszt ich ściągania, czy też kontroli tych małych firm, także tych prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, jest ogromny. W interesie państwa jest to, aby mały przedsiębiorca stał się dużym, a nie, żeby go cały czas powstrzymywać w tej pułapce średniego rozwoju, jak mówił wicepremier Mateusz Morawiecki. A to są właśnie takie pułapki, które trzymają przedsiębiorców – zauważa Mariusz Pawlak.

Czy „Mały przychód, mały ZUS” zmieni sytuację małych przedsiębiorców? Tak, ale nie radykalnie. Zdaniem ekspertów przedsiębiorca powinien płacić ZUS od dochodu, a nie przychodu. Dopiero takie rozwiązanie będzie milowym krokiem do przodu. 

Projekt opracował wspólnie Parlamentarny Zespół na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego oraz Ministerstwo Rozwoju. Opiera się na uzależnieniu wysokości ZUS od przychodów firmy. To  poprawiłoby sytuację przedsiębiorców małych lub dopiero zaczynających działalność. Warto jednak pójść krok dalej i za podstawę składek przyjąć dochód, a nie przychód – i to właśnie proponują Pracodawcy RP

Konfederacja Lewiatan również popiera kierunek zaproponowanych rozwiązań, ale zauważa , iż konieczne jest wprowadzenie systemowych rozwiązań mających na celu umożliwienie rozwoju takich firm, tak aby przedsiębiorcy ci mogli w dłuższej perspektywie podnieść swoje dochody i tym samym zwiększyć możliwości oszczędzania na emeryturę.

Ponadto, zdaniem Konfederacji Lewiatan, zmniejszenie obciążenia pracy osób o niskich dochodach podatkami i składkami na ubezpieczenia społeczne powinno dotyczyć wszystkich pracujących niezależnie od formy świadczenia pracy (samodzielna działalność gospodarcza, zatrudnienie na podstawie kodeksu pracy, umowy cywilne). Zróżnicowanie pozapłacowych kosztów pracy w zależności od rodzaju umowy prowadzi do nierównej konkurencji i w konsekwencji do zróżnicowanej alokacji zasobów pracy i kapitału. Efektem jest spowolnienie wzrostu produktywności i dochodów.

Dyskusje nad zaproponowanymi zmianami ciągle trwają, dlatego też pojawiają się nowe pytania i propozycje ulepszenia proponowanych zmian, tak aby jak najlepiej służyły one przedsiębiorcom.


http://www.polskieradio.pl/42/5725/Artykul/1748829,Male-przychody-%E2%80%93-maly-ZUS-rzad-chce-pobudzic-przedsiebiorczosc-Polakow

http://inforfk.pl/aktualnosci/352068,Nizsze-skladki-ZUS-dla-malych-firm.html

 

 

Skrócenie terminu na zwrot VAT

Zwrot różnicy podatku VAT miałby następować w terminie 25 dni od dnia złożenia rozliczenia przez podatnika – takie rozwiązanie zakłada projekt nowelizacji ustawy o VAT przygotowany przez partię Nowoczesna. Projekt przewiduje także zmiany dotyczące wykreślania firm z rejestru VAT.

„Nowoczesna chce skrócenia terminu zwrotu podatku VAT. Pieniądze muszą obligatoryjnie wracać do przedsiębiorców nie po 60, a po 25 dniach. Państwo musi być skuteczne, nie może finansować się kosztem obywateli” – wskazała na Twitterze Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej.

Zgodnie z projektem zwrot różnicy podatku ma następować w terminie 25 dni od dnia złożenia rozliczenia przez podatnika na rachunek bankowy podatnika albo na rachunek w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej.

Jeżeli zasadność zwrotu wymaga dodatkowego zweryfikowania, naczelnik urzędu skarbowego może przedłużyć ten termin do czasu zakończenia weryfikacji rozliczenia podatnika dokonywanej w ramach czynności sprawdzających, kontroli podatkowej, kontroli celno-skarbowej lub postępowania podatkowego. Jeżeli przeprowadzona dodatkowa weryfikacja wykaże zasadność zwrotu, wypłaca się należną kwotę zwrotu wraz z odsetkami w wysokości odpowiadającej opłacie prolongacyjnej stosowanej w przypadku odroczenia płatności podatku lub jego rozłożenia na raty” – czytamy w projekcie.

Zaproponowane przez posłów Nowoczesnej zmiany dotyczą także procedury wykreślania firm z rejestru VAT. Inny poseł N Mirosław Pampuch w swoim wpisie na Twitterze ocenił, że państwo nie może zaskakiwać przedsiębiorców.

„Wykreślenie ich bez powiadomienia z rejestru VAT jest skrajnie nieodpowiedzialne i może prowadzić do upadłości wielu firm. Nowoczesna chce, by wykreślenie mogło odbywać się wyłącznie w oparciu o prawomocną decyzję Urzędu Skarbowego” – napisał Pampuch.

Zgodnie z projektem naczelnik urzędu skarbowego, po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających i zawiadomieniu podatnika, mógłby wykreślić podatnika z rejestru w kilku przypadkach. Po pierwsze, jeżeli podatnik zawiesił wykonywanie działalności gospodarczej na podstawie przepisów o swobodzie działalności gospodarczej na okres co najmniej 6 kolejnych miesięcy lub mimo obowiązku nie złożył deklaracji za 6 kolejnych miesięcy lub 2 kolejne kwartały.


Źródło: http://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/755993,Skrocenie-terminu-na-zwrot-VAT.html

 

Połączenie ZUS i NFZ

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia proponuje połączenie ZUS z NFZ w celu racjonalizacji wydatków w ochronie zdrowia. To dobra propozycja, a Pracodawcy RP przypominają, że taka rekomendacja znalazła się w dokumencie Akademii Zdrowia pt. „System ochrony zdrowia w Polsce. Diagnoza i kierunki reform, opracowanym już w 2013 r.

W 2013 r. Pracodawcy RP zebrali grupę 18 ekspertów, reprezentujących większość ze stron interesujących się kondycją systemu ochrony zdrowia (pacjentów, akademików, przedstawicieli samorządów, szpitali klinicznych), którzy podjęli się jego diagnozy i opracowania zmian. Jednym z najważniejszych postulatów było powołanie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej, co pozwoliłoby na funkcjonalne (niekoniecznie organizacyjne) zintegrowanie Narodowego Funduszu Zdrowia i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W opinii ekspertów to umożliwiłoby koordynację wydatków na leczenie z wydatkami na renty, rehabilitację finansowane przez ZUS czy wreszcie zasiłki chorobowe. Warto zwrócić uwagę, że to bardzo istotne pozycje w wydatkach Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Wydatki z tytułu częściowej i okresowej niezdolności do pracy wynoszą 317,1 tys. zł rocznie, zaś na zasiłki chorobowe finansowane z FUS wydajemy rocznie prawie 10 mld zł i kwota ta szybko rośnie. Funkcjonalne zintegrowanie tych wydatków mogłoby przynieść duże oszczędności.

W Polsce w latach 1920–1933 istniał system kas chorych dokładnie według tego modelu – instytucje te integrowały wydatki na leczenia oraz zasiłki chorobowe. Dzięki temu istniała pełna korelacja między procesem leczenia a kosztami wynikającymi z absencji chorobowej.

Pracodawcy RP w pełni popierają propozycję łączenia funkcji dzisiaj przypisanych NFZ i ZUS (poza wypłatą emerytur). Obecny system powoduje wiele nieracjonalnych wydatków i wpływa na wzrost kosztów funkcjonowania całego systemu.


źródło: http://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/752702,Polaczenie-ZUS-i-NFZ.html

 

Zmiany w umowach tymczasowych w 2017 r.

Umowy o pracę tymczasową są jednymi z najpopularniejszych na rynku pracy. Ministerstwo przygotowało odnośnie nich duże zmiany, którymi zajmie się na najbliższym posiedzeniu Sejm. Miałyby one wejść w życie w czerwcu tego roku.

Umowa o pracę tymczasową cieszy się dużą popularności chociażby z powodu swojej elastyczności oraz mniejszych obciążeń finansowych w porównaniu z tradycyjnym etatem. Na rynku coraz więcej firm korzysta z tego rodzaju zatrudnienia, co wpływa nie tylko na rozwój rynku pracy tymczasowej, ale również rodzi nadużycia.

W celu podniesienia standardów pracy tymczasowej, warunków zatrudnienia pracowników tymczasowych oraz bezpieczeństwa prawnego pracodawców użytkowników, ministerstwo pochyliło się nad nowelizacją Ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych.

Czas trwania umowy – niby taki sam, a jednak… zmiany

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, czas pracy pracownika tymczasowego na rzecz jednego pracodawcy użytkownika nie może przekroczyć łącznie18 miesięcy w okresie 36 miesięcy. Aby ominąć przepisy, ten sam pracownik nadal zasilał kadry tego samego pracodawcy, ale już z ramienia innej agencji tymczasowej.

Nowelizacja nadal pozostawi maksymalny 18-miesięczny czas zatrudnienia, ale będzie uniemożliwiała obejście przepisów za pomocą zmiany agencji. Zatem pracodawca użytkownik, niezależnie od tego, czy pracownik tymczasowy jest kierowany do wykonywania pracy tymczasowej z jednej czy też z kilku agencji pracy tymczasowej, nie będzie mógł korzystać z pracy tego samego pracownika tymczasowego ponad limity wykonywania pracy tymczasowej.

Limit 18 miesięcy będzie liczony łącznie dla umów o pracę i umów cywilnoprawnych.

Wynagrodzenie za urlop

Obecnie wynagrodzenie za jeden dzień urlopu wypoczynkowego oblicza się, dzieląc wynagrodzenie uzyskane przez pracownika w okresie wykonywania pracy tymczasowej przez liczbę dni pracy, za które to wynagrodzenie przysługiwało. Takie obliczenia nie tylko utrudniają ustalenie należności z tytułu urlopu, ale i powodują duże zróżnicowanie wysokości wynagrodzenia za urlop w porównaniu z pracownikami zatrudnionymi na podstawie Kodeksu pracy.

Proponuje się, aby wynagrodzenie za urlop było obliczane w oparciu o wynagrodzenie wypłacane w okresie 3 miesięcy poprzedzających miesiąc wykorzystywania urlopu.

Przedłużenie umowy do dnia porodu

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami umowa o pracę tymczasową kobiety w ciąży rozwiązuje się z okresem, na który została zawarta. W nowelizacji proponuje się, by w przypadku tych umów obowiązywały przepisy Kodeksu pracy mówiące o obowiązku przedłużenia umowy. W związku z czym, po zmianach, umowa, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, byłaby przedłużana do dnia porodu, a pracownica otrzymywałaby prawo do zasiłku macierzyńskiego.

Obowiązywałby również przepis Kodeksu pracy zobowiązujący do skrócenia czasu pracy pracownicy w ciąży, przeniesienia jej do innej pracy lub w przypadku braku takiej możliwości, zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy.

Proponowane zmiany mają wejść w życie w czerwcu tego roku.


 

źródło: http://kadry.infor.pl/kadry/inne_formy_zatrudnienia/praca_tymczasowa/752592,Zmiany-w-umowach-tymczasowych-w-2017-r.html

 

Ułatwienia w otrzymywaniu zaświadczeń z ZUS

Zaświadczenia z ZUS zaczęły być wydawane bez konieczności wypełnienia przez klienta wniosku. W tym łatwym i szybkim trybie można już otrzymać 27 różnego rodzaju zaświadczeń.

Czy możliwe jest wydanie zaświadczenia przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych bez formalnego, pisemnego wniosku? Od połowy stycznia już tak – wystarczy dyspozycja ustna.

Wydanie zaświadczenia np. o niezaleganiu, od ręki na sali obsługi klienta ZUS, to dla większości osób już żadna nowość. ZUS idzie więc dalej. Przy zaświadczeniach wydawanych na salach obsługi klienci ZUS nie muszą już wypełniać papierowych wniosków, wystarczy, że wskażą pracownikowi ZUS jakie zaświadczenie chcą uzyskać. Pracownik sam dopyta o niezbędne szczegóły, składając elektroniczny wniosek w systemie informatycznym ZUS.

- Staramy się jak najbardziej ograniczać zbędne czynności i tzw. biurokrację. Klient, który przychodzi na naszą salę obsługi chce być jak najszybciej obsłużony, wykonujemy więc za klienta te czynności, które są możliwe po naszej stronie, a klient tylko sprawdza czy dane zapisane we wniosku są prawidłowe. Wnioski wypełniane elektronicznie mają tę przewagę, że dane w nich zawarte są już automatycznie „zaciągnięte” z systemu ZUS. W ten sposób unikamy też błędów popełnianych przy okazji samodzielnego wypełniania formularzymówi Magdalena Mazur-Wolak, dyrektor departamentu obsługi klienta ZUS.

I tak, po ustnej dyspozycji klienta i wprowadzeniu do systemu niezbędnych danych, pracownik sali obsługi wydrukuje zainteresowanej osobie odpis wniosku do podpisu. Następnie pozostaje już tylko odebrać zaświadczenie.

Dziś „bezwnioskowy” tryb postępowania dotyczy już 27 różnego rodzaju zaświadczeń, w tym o: niezaleganiu w opłacaniu składek, zgłoszeniu do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, okresach pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, a także wysokości pobieranego świadczenia.

Osobom, które chcą załatwiać sprawy w ZUS bez wychodzenia z domu lub biura, przypominamy o eZUSie, czyli Platformie Usług Elektronicznych. Założenie profilu na PUE, umożliwia stały kontakt z Zakładem przez internet.


źródło: http://kadry.infor.pl/wiadomosci/752449,Ulatwienia-w-otrzymywaniu-zaswiadczen-z-ZUS.html

 

„Odwrotne obciążenie” nie uszczelnia VAT-u – wręcz odwrotnie

Oficjalne media (tzw. „opiniotwórcze”) od lat lansujące poglądy międzynarodowego biznesu podatkowego, musiały przyznać, że tzw. odwrotne obciążenie VAT-u nie zwiększa (jak twierdziły dotychczas), lecz zmniejsza dochody budżetowe. Wie to każde biuro rachunkowe, ale poglądy sprzeczne z oficjalną poprawnością (tu się nic nie zmieniło od lat) po prostu są ignorowane.

Wiem, że będę pisać banały, ale może czasami trzeba powtórzyć rzeczy oczywiste: jeżeli podatnik obciążony jest VAT-em „po Bożemu”, czyli on wystawia fakturę z podatkiem należnym (np. 23%), to jest zainteresowany zakupem towarów i usług z możliwie największym podatkiem naliczonym, bo dzięki temu legalnie zmniejsza swoje obciążenia podatkowe. W dodatku poprawia swoją płynność, bo odlicza podatek od nieopłaconych faktur; VAT musi zapłacić do 25 dnia po miesiącu, a odlicza faktury z dużo dłuższym terminem płatności (nawet 150 dni po upływie terminu płatności tych faktur). Gdy jest odwrotnie, czyli sprzedawca towarów lub usług jest objęty tzw. odwrotnym obciążeniem, to sprzedawca zawsze będzie preferować zakupy bez podatku. Dlaczego?

Bo aby zapłacić całość faktur zakupu musi wystąpić o zwrot podatku naliczonego, a tu najszybszym terminem jest 60 dni od dnia złożenia deklaracji, którą składa się najwcześniej (choć to nierealne) w pierwszym dniu po zakończeniu miesiąca. Poza tym zwrot wiąże się z kontrolą, ryzykiem sporu z organami skarbowymi i grzebaniem w papierach przez wścibską władzę. A tego nikt nie chce.

Jak więc wyeliminować ten problem? Są dwie drogi – obie niekorzystne dla budżetu i polskiej gospodarki.

Trzeba kupować towary i usługi faktycznie nieopodatkowane, czyli od kontrahentów zagranicznych: wtedy zakupy te są nabyciem wewnątrzwspólnotowym lub importem usług, które nie rodzą po stronie podatnika żadnych ciężarów podatkowych. Można to załatwić, bo prawie wszystkie zakupy da się przeprowadzić (legalnie, choć fikcyjnie) przez zagranicznych kontrahentów.

Drugim sposobem uzyskania tego samego efektu jest zakup towarów i usług od podmiotów nieopodatkowanych lub od przysłowiowego złodzieja. Tak jest już od początku roku w budowlance: podwykonawcy (ci duzi) nie będą kupować towarów w polskich hurtowniach, tylko przywiozą go zza granicy, a ci mniejsi kupią od krajowych dostawców bez VAT-u. W poprzednich latach tak było (i jest dotychczas) w obrocie towarami, które już wcześniej objęto „odwrotnym obciążeniem”: tam wszystko co można kupuje się za granicą, bo dzięki temu nie trzeba występować o zwroty lub są one dużo niższe.

Od początku roku hurtownie materiałów budowlanych z przerażeniem widzą znacznie głębszy niż normalnie (zima) spadek zamówień, bo podwykonawcy (główny kontrahent) nie chcą występować o zwroty VAT-u. Dlatego nie dziwmy się, że wraz z rozszerzeniem od 2011 r. „odwrotnego obciążenia” spada efektywność fiskalna tego podatku i realny poziom dochodów budżetowych.

Wspomnę o pewnym absurdzie, który niestety jest z udziałem organów ścigania. Ponoć jedna z prokuratur wszczęła śledztwo podejrzewając, że ktoś celowo lub poprzez zaniedbanie obowiązków nie prowadził przywileju „odwrotnego obciążenia”, przez co jakoby naraził budżet państwa na straty. Z tego co mogłem się dowiedzieć, dotyczy to elektroniki, dla której obowiązuje ten przywilej od połowy 2015 r. i został rozszerzony od stycznia 2017 r. Jeżeli dobrze rozumiem istotę zarzutu, to wyłudzenia VAT-u przy pomocy tych towarów powodujące straty w budżecie przed 1 lipca 2015 r., spowodowały, że w wyniku „odwrotnego obciążenia” od tej daty nie ma ani grosza dochodów z tego tytułu. Może zanim ktoś postawi zarzuty karne, niech porówna ile budżet miał pieniędzy od branży elektronicznej przed wprowadzeniem tego przywileju, a ile po. Gwarantuję że wcześniej było ich więcej. Nie przeczę oczywiście, że fikcyjny obrót elektroniką nie był (i jest dalej) czymś groźnym. Trzeba go zwalczać, ale nie przy pomocy „odwrotnego obciążenia”. Ten absurd wymyśliła jedna z zagranicznych firm podatkowych, a powtarzają ci, którzy nic nie wiedzą o tym podatku.

Na koniec krótka opowieść o pewnej luce podatkowej (tzw. przepis optymalizacyjny), który zaszkodził wielu legalnie działającym firmom. Na dwa lata (2011-2013) wprowadzono w art. 17 ustawy o VAT przywilej „odwrotnego obciążenia” w przypadku sprzedaży towarów na terytorium kraju przez podatników, którzy nie mieli w Polsce siedziby lub miejscazamieszkania lub stałego miejsca prowadzenia działalności. Zawsze było tak, że rejestracja takiego podmiotu powodowała, że stawał się on podatnikiem na zasadach ogólnych. Dzięki temu wynalazkowi wystarczyło wywieźć z Polski towar i go zaraz przywieźć, aby zaoferować go bez VAT-u. Tak handlowano w Polsce stalą. Jaki był tego skutek? Wprowadzono to owo „odwrotne obciążenie” na cały obrót stalą. Może ktoś sprawdziłby, kto napisał te przepisy? Po to jest potrzebna komisja śledcza.

Witold Modzelewski
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego
Instytut Studiów Podatkowych


źródło: http://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/752467,Odwrotne-obciazenie-nie-uszczelnia-VATu-wrecz-odwrotnie.html

 

200 mln zł na podnoszenie kwalifikacji zawodowych pracowników

Kryteria przyznawania środków z Krajowego Funduszu Szkoleniowego na podnoszenie kwalifikacji zawodowych pracowników zmieniają się na korzyść beneficjentów. Pracodawcy mogą się starać o dofinansowanie do szkoleń m.in. dla osób po 45 roku życia i osób niepełnosprawnych, a urzędy pracy mają możliwość przekierowywania pieniędzy do regionów i sektorów, w których są one najbardziej potrzebne. W tym roku do wykorzystania jest 200 mln zł.

– Urzędy pracy będą miały większe możliwości przekierowywania środków na szkolenia do miejsc, gdzie są one najbardziej potrzebne i przyniosą najlepsze efekty – podkreśla Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS). – Od 2016 roku nie ma już ograniczenia stosowania tego instrumentu tylko do 45. roku życia. Zmieniliśmy również rozporządzenie dotyczące Krajowego Funduszu Szkoleniowego, tak aby w sposób bardziej elastyczny kształtować takie szkolenia.

W planie Funduszu Pracy na ten rok przeznaczono blisko 200 mln zł na wydatki KFS. Środki finansowe mogą zostać przeznaczone na dofinansowanie kształcenia pracowników podejmowanego z inicjatywy lub za zgodą pracodawcy. Celem takiego działania powinno być dostosowanie umiejętności osób objętych szkoleniem do aktualnych wymogów rynkowych. Kwota dotacji zależy od wielkości firmy. Mikroprzedsiębiorcy mogą otrzymać 100 proc. kosztów szkolenia, małe, średnie lub duże przedsiębiorstwa – 80 proc., w obu przypadkach górną granicą jest 300 proc. przeciętnego wynagrodzenia, czyli ok. 12 tys. zł.

– To są znaczne środki na wsparcie przedsiębiorców, którzy chcą szkolić pracowników, i tych, którzy chcą znaleźć nowe miejsce pracy – wyjaśnia Stanisław Szwed. – Przygotowujemy pracownika pod przyszłą pracę. Są też szkolenia ustawiczne, czyli obejmujące zmianę kwalifikacji czy zawodu. Generalnie priorytetowe jest wsparcie grup najbardziej zagrożonych na rynku pracy, czyli z jednej strony osób mających więcej niż 45 lat, z drugiej strony osób niepełnosprawnych.

W priorytetach wydatkowania środków KFS znalazły się wsparcie zawodowego kształcenia ustawicznego w takich sektorach jak przetwórstwo przemysłowe, transport i gospodarka magazynowa, opieka zdrowotna i pomoc społeczna, wsparcie zawodowego kształcenia ustawicznego w zawodach deficytowych w danym województwie lub powiecie. Ponadto wsparcie kształcenia ustawicznego osób, które mogą udokumentować wykonywanie prac w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze przez co najmniej 15 lat, a którym nie przysługuje prawo do emerytury pomostowej. Z KFS wsparcie przysługuje także w zakładach pracy, w których rozpoczęto proces restrukturyzacji.

– Zainteresowanie wsparciem jest bardzo duże. Myślę, że prawie 200 mln zł to jest na dzisiaj dobre rozwiązanie, które skutecznie pomaga osobom na rynku pracy – mówi sekretarz stanu w MRPiPS. – Dokonywaliśmy zmian w tym instrumencie, ponieważ zdarzały się w poprzednich latach nadużycia. Chodzi o to, żeby oferta była szersza i bardziej elastyczna. Był zapis o tym, że kolejność zgłoszeń była decydująca przy przyznawaniu środków na szkolenia. Po północy się okazywało, że kilka firm w kraju obejmuje cały rynek. Teraz to zmieniamy. Uwzględniamy priorytety i faktyczne zapotrzebowanie.

Środki finansowe z KFS pracodawca może przeznaczyć na określenie potrzeb firmy w ramach kształcenia ustawicznego, kursy i studia podyplomowe realizowane z inicjatywy pracodawcy lub za jego zgodą, egzaminy umożliwiające uzyskanie dyplomów potwierdzających nabycie umiejętności, kwalifikacji lub uprawnień zawodowych. Dofinansowanie może być również wydane na badania lekarskie i psychologiczne wymagane do podjęcia kształcenia lub pracy zawodowej po jego zakończeniu oraz ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków w związku z udziałem w kształceniu ustawicznym.

Źródło: Newseria.pl


źródło: http://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/752468,200-mln-zl-na-podnoszenie-kwalifikacji-zawodowych-pracownikow.html

 

FORMULARZ KONTAKTOWY

Masz pytanie? Napisz!